Osobowość - Ryszard Krzeszewski „Prezes”

  • Goszczę

W Bieszczady przyjechał z Łodzi, gdzie pracował w fabryce „Dywilan”. Przewędrował z Krynicy Górskiej przez Beskid Niski do Halicza i zachwycił się Bieszczadami. Po pierwszym kontakcie z miejscem,szybko tam wrócił. W 1974 roku rzucił pracę w mieście i w sierpniu znów był w Bieszczadach, gdzie tym razem planował zostać na dłużej. Dotarł tu, by zmierzyć się z prawdziwie męską przygodą - rozpoczął życie trapera na "Dzikim Wschodzie". Kupił ziemię, wykarczował ją, posiał łąki, zbudował stajnię dla koni i zaczął hodowlę - od konia Otryta i klaczy Kiwi. Dziesięć lat mieszkał w stajni bez prądu, ale za to z końmi,. Gdy poślubił swoją obecną żonę, Asię, wszystko zaczęło się szybko zmieniać. Najpierw urodził się im syn, zaraz potem spaliła się stajnia, w której mieszkali. To dodało im jakoś sił i zbudowali dom. Zaczęli przyjmować gości, organizują obozy konne, przyjmują też turystów indywidualnych. Rysiek jako instruktor rekreacji jeździeckiej uczy chętnych jeździć konno, jako przodownik Górskiej Turystyki Jeździeckiej organizuje konne "łazęgi", kilkugodzinne lub kilkudniowe, po swoich ukochanych górach. Asia dba o smaczne jedzenie i miłą atmosferę. Zapraszają do siebie gości, którzy tak jak oni, szukają wypoczynku od miasta. Więcej: www.koniewbieszczadach.pl Zgłoś naruszenie
Brak komentarzy

Polecane

Dla zdrowego uskrzydlania używamy informacji zapisywanych za pomocą plików cookies i podobnych technologii, a także uzyskujemy dostęp do tych informacji w celach zapewnienia prawidłowego działania strony www, utrzymania sesji po zalogowaniu oraz statystycznych. Korzystanie ze strony bez zmiany standardowych ustawień przeglądarki internetowej oznacza, zgodę na zapisanie plików cookies w pamięci urządzenia końcowego oraz uzyskanie dostępu do informacji zapisanych w tych plikach. Więcej szczegółów, w tym na temat zmiany ustawień przeglądarki internetowej w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies.